Medycyna turystyczna

Wraz z wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej zniknęły wszelkie granice pomiędzy państwami. Obecnie może dokonywać się swobodny przepływ ludzi i towarów. Możemy przemieszczać się po całym terytorium Unii Europejskiej bez konieczności posiadania paszportu. Dzięki takim udogodnieniom najwięcej korzystają tereny przygraniczne. W takich miejscowościach kwitnie przygraniczny handel, firmy oferują swoje usługi dla zagranicznych klientów. Dotyczy to również usług medycznych. Polskie ceny w prywatnych gabinetach lekarskich wciąż są niższe niż te na przykład w Niemczech.

Nasi sąsiedzi zza Odry chętnie korzystają więc z usług polskich lekarzy. Niemcy chętnie odwiedzają polskich stomatologów. Świadczą oni usługi na bardzo wysokim poziomie, a przy okazji ich usługi są stosunkowo niedrogie. Dla polskich lekarzy jest to wspaniała okazja do tego, aby zarobić dodatkowe pieniądze, w tym przypadku Euro. Oprócz lekarzy, na sąsiadach z Zachodu, korzystają również polskie apteki. Leki w polskich aptekach są o wiele tańsze niż ich odpowiedniki w Niemczech. Jeżeli klient ma do wyboru dwa takie same produkty, to wybierze ten który jest tańszy. Jakość jest ta sama, tylko że za niższą cenę. Otwartość granic sprawia, że małe przygraniczne miejscowości naprawdę kwitną. Lokalne firmy notują wyższe obroty. Ludziom żyje się łatwiej. Rośnie również ocena naszych lekarzy. Niemcy uważają polskich lekarzy za bardzo dobrych specjalistów. Po co zatem przepłacać, niemiecki pacjent może zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt Euro na takiej wizycie.

Skoro nie ma granic, każdy może swobodnie przyjechać do polskiego lekarza na taką wizytę. Tym bardziej, że coraz więcej polskich lekarzy mówi w języku niemieckim, aby jak najlepiej zrozumieć swojego pacjenta. W końcu zawód lekarza jest bardzo odpowiedzialny i nie ma miejsca na jakiekolwiek nieporozumienia. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości znajdą czas dla swoich polskich pacjentów. Nie może być tak, że niemiecki pacjent będzie miał pierwszeństwo wizyty przed polskim chorym.